Malutka 7 kg suczka koczowała na poboczu drogi biegnącej przez las w okolicy Żarnowa. Droga ruchliwa, sunia przerażona i zdezorientowana o nieszczęście nietrudno. Dzięki pomocy Pani Izy, która się również zatrzymała i której pięknie dziękujemy za pomoc, sunię udało się zwabić bezpiecznie do samochodu i zabrać. Okazało się że była widziana w tym miejscu od trzech dni. Nie wiemy czy to zbieżność zdarzeń ale to już druga malutka sunia koczująca w tym samym miejscu. Młodziutka, może nawet nie ma roku ale już po porodzie. Sutki powyciągane. Szukałyśmy szczeniaków w okolicy tego miejsca ale bezskutecznie. Dziś na wizycie u weta okazało się, że poród mógł mieć miejsce ok 3 tygodnie temu. Mleka już nie ma więc szczeniaki odebrano jej wcześniej. Być może humanitarnie uśpiono ślepy miot. Chcemy wierzyć, że nie jest ofiarą porzucenia tylko zagubiła się w lesie na spacerze więc szukamy właściciela. Choć rozsądek podpowiada, że to nierealne żeby zgubić takie cudo. Może jednak ktoś rozpozna malutką? Bardzo charakterystyczna, przyjazna, jeździła samochodem, sama wsiadła do naszego auta choć do nas bała się podejść. Nazwaliśmy ją Psotka. Pcheł milion ale poza tym zadbana sunia. Mieszkała w domu. Zachowuje czystość w domu, umie korzystać z podkładów. Czipa brak. Wszystkie osoby mające wiedzę na jej temat bardzo prosimy o kontakt tel. 501 179 180. Zapewniamy anonimowość. Jeżeli właściciel się nie znajdzie będziemy szukać nowego odpowiedzialnego domku. Bardzo prosimy o udostępnienia 💗
KONTO - NEST BANK 92253000082050102981540001 SWIFT/BIC: NESBPLPW
niedziela, 27 października 2024
poniedziałek, 14 października 2024
CZY KTOŚ SZUKA PSIAKA?
Około dwa tygodnie temu w miejscowości Miedzna Murowana gmina Żarnów pojawił się piesek widoczny na zdjęciu. Trzy doby koczował na przystanku autobusowym. Mało nie zginął pod kołami tira. Został zabezpieczony i poszukiwano lokalnie właściciela. Nie ma czipa. Właściciel się nie znalazł się więc piesek trafił do naszego domu tymczasowego. Nazwaliśmy go Dyzio. Może zaginął komuś w dalszej odległości? Jeżeli właściciel się nie odnajdzie będziemy szukać nowego odpowiedzialnego domku. Kontakt w sprawie pieska 501 179 180.
niedziela, 29 września 2024
TRZY KOCIE ZNAJDKI SZUKAJĄ DOMKU
Trzy znalezione w przydrożnym rowie kociaki pięknie rozwijają się w domu tymczasowym u Maryli 💗. Odkarmione, nauczone kuwetki i głasków człowieka powolutku rozglądają się za nowym domkiem. Jeżeli komuś marzy się taki malutki puszysty przyjaciel zapraszamy do kontaktu 501 179 180. Kotki przebywają w miejscowości Skotniki gmina Aleksandrów.
sobota, 28 września 2024
POPSZUKIWANY ŁATEK
Piesek widoczny na zdjęciu to Łatek. Łatek zaginął ponad dwa tygodnie temu w Miedznej Murowanej. Prawdopodobnie poszedł za dziećmi nad zalew na plac zabaw. Niestety nie wrócił. Jeżeli ktoś posiada informacje gdzie piesek przebywa prosimy o kontakt tel. 501 179 180
CZYM ZASŁUŻYŁ?
Mały 2 miesięczny szczeniak na łańcuchu? Cięższym niż on sam? Niestety to nie fotomontaż. I wbrew pozorom wcale nie odosobniony przypadek. Rozglądajcie się, reagujcie, rozmawiajcie z sąsiadami, tłumaczcie. Być może to wystarczy by poprawić los takiego psiaka. Ten Maluszek już bezpieczny pod naszą opieką szuka najwspanialszego domku na świecie. Otrzymał imię Luzak na przekór ciasnemu, ciężkiemu łańcuchowi ;-). Luzak został odpchlony, odrobaczony i ma już pierwsze szczepienie na wirusówki. Czeka na kolejne szczepienia. Docelowo będzie małym psem, takim do 12 kg mniej więcej. Luzak uczy się życia w domu z człowiekiem i z innymi zwierzętami. W kwestii zachowania czystości też się jeszcze uczy, na razie podkład się dobrze sprawdza. Tylko odpowiedzialny i kochający dom, który wymaże traumy dzieciństwa. Obowiązują procedury adopcyjne. Kontakt tel. 501 179 180.
Gdyby ktoś zechciał weprzeć Luzaka na nowej drodze życia może wrzucić cegiełkę z dopiskiem Luzak:
czwartek, 27 czerwca 2024
ŚNIEŻYNKA
Małe cudowne 2,5 miesięczne psie dziecko szuka szczęśliwego domku. Jest biało kremowa, waży ok 3 kg. Jest po wizycie u weta, została odrobaczona, ma książeczkę zdrowia i wyznaczone terminy szczepień. Jest przekochana, pięknie bawi się pluszakami, troszkę boi się nowych dźwięków. Potrzeby załatwia na matę. Wabi się Śnieżynka. Przy adopcji obowiązuje umowa adopcyjna. Tylko w odpowiedzialne ręce. Kontakt w sprawie adopcji 501179180. Prosimy o udostępnienia malutkiej 💗
sobota, 22 czerwca 2024
BRYŚ W NOWYM DOMKU
Bryś nasz powypadkowy psiak znalazł kochającą rodzinę. Bardzo się cieszymy, pies się otwiera, przerażenie w oczach znika z każdym dniem. Ma psiego kolegę dużo mniejszego od siebie i już tak jest przywiązany do swojego Pana, że chodzi bez smyczy i nie ma mowy o jakimś uciekaniu. W najbliższych dniach będzie poddany kolejnym konsultacjom ortopedycznym. Mocno trzymamy kciuki 💗
SERDECZNE PODZIĘKOWANIA ZA POMOC
piątek, 14 czerwca 2024
SABA DO ADOPCJI
Saba to 6 letnia sunia owczarka niemieckiego z zarejestrowanej legalnej hodowli. Urodzona 2 listopada 2018 roku. Zaczipowana, posiada książeczkę zdrowia i paszport i szczepienia ważne do końca tego roku. Zna podstawowe komendy typu: zostań, noga, do prawej, do lewej, szybciej, wolniej itp. Uwielbia spacery, umiarkowane bieganie, pływanie. Ma bardzo przyjazne usposobienie, nigdy nie wykazała agresji do ludzi, szczególnie do dzieci. Jedynie nie lubi kotów. Pies towarzyszył opiekunom w wyjazdach, nocował z nimi w schroniskach górskich lub hotelach, nigdy nie sprawiał kłopotu i zachowywał czystość. Zmiana sytuacji życiowej opiekunów zmusza ich do szukania nowego domu dla Saby. Poprosili nas o pomoc. Szukamy więc razem odpowiedzialnego domu, znającego potrzeby tej rasy. Kontakt w sprawie adopcji 501 179 180 lub 797 324 717 (jeśli będzie w pracy i nie będzie mógł odebrać, oddzwoni). Bardzo prosimy o udostępnienia. Dajmy jej szansę na nowy dom 💗
czwartek, 6 czerwca 2024
CHUDZIK W SCHRONISKU
Chudzik to starszy psiak, który szedł wycieńczony środkiem drogi. Samochody trąbiły i omijały, nikt się nie zatrzymał. Na szczęście przechodziło obok dwoje młodych ludzi, przenieśli psiaka na pobocze, zadzwonili na schronisko i tak trafił do nas. Chudzik jest wręcz zagłodzony. Waży 8 kg a powinien 15 kg. Ma apetyt, wniosek sam się nasuwa, nie dawano mu jeść. Nie widzi lub mało widzi, nie słyszy. Reaguje głównie węchem. Ma bardzo silny stan zapalny oczu. Ma problemy trawienne jest na karmie gastro. Ma problemy skórne, wyłysienia. Konieczna jest dalsza diagnostyka psa zwłaszcza oczu. Bardzo potrzebujemy Waszej pomocy!
SZUKAMY DOMU TYMCZASOWEGO LUB STAŁEGO DLA BRYSIA
Brysio to średniej wielkości psiak, który miał nieszczęście wpaść pod samochód na jednej spod opoczyńskich wsi. Oczywiście poszukiwania właściciela nie dały rezultatu. Pies trafił do naszego schroniska i zajęliśmy się jego leczeniem. Niestety mimo przeprowadzonej operacji łączenia kości nie doszło do zrostu i psiak nadal kuleje. Być może będzie konieczna druga operacja. Pilnie szukamy domu tymczasowego dla Brysia, który podejmie się opieki nad nim do końca jego leczenia. Być może to będzie kilka miesięcy. Oczywiście pokryjemy koszty weterynaryjne i karmę. Szukamy miejsca gdzie znajdzie ciszę i spokój i otworzy się na człowieka. Psiak przełagodny ale boi się. Cały czas strach widoczny jest w jego oczach. Wwarunkach schroniskowych, przy kilkudziesięciu szczekających psach ciężko coś więcej z nim wypracować. A on stara się być niewidoczny, chowa się w kąciku. Może ktoś otworzy serce dla Brysia. Pies jest grzeczny, posłuchany, regularnie wyprowadzany zachowuje czystość w pomieszczeniu w którym przebywa. Bardzo prosimy o udostępnienia. Kontakt w sprawie Brysia 501 179 180.
czwartek, 21 marca 2024
JUZ PONAD PÓŁ ROKU NA SCHRONISKU ZA NAMI
W marcu mija nam 8 miesięcy jak podjęliśmy wyzwanie i rozpoczęliśmy przygodę z prowadzeniem schroniska. To było naprawdę bardzo intensywne i pracowite 8 miesięcy ale z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że warto było.
Systematycznie nabieramy wprawy w organizowaniu schroniskowej codzienności. Wydłużyliśmy procedury przyjęcia psów do schroniska. Wydłużyliśmy czas pomiędzy szczepieniem na wściekliznę a kastracją ze względu na możliwe powikłania zdrowotne psów. Wprowadziliśmy obowiązkowe szczepienie na choroby wirusowe. Zakupiliśmy ozonator i maty dezynfekcyjne żeby zniwelować możliwości roznoszenia się chorób zakaźnych na kwarantannie wśród nowo przyjmowanych psów. Zakupiliśmy również nową nagrzewnicę żeby pomóc psiakom przetrwać mrozy bo stare nagrzewnice odmówiły posłuszeństwa.
Przez te 8 miesięcy odwiedziliśmy wiele urzędów i instytucji. W każdym załatwiając ważne sprawy dla schroniska, spotykaliśmy się ze szczerą sympatią, cierpliwością i wyrozumiałością ze strony urzędników i pracowników. Za wsparcie, cenne uwagi, rady i zwykłą pomoc przy wypełnianiu dokumentów serdecznie dziękujemy.
Przeprowadziliśmy kilka drobnych inwestycji na schronisku. Pierwsza dotyczyła zmiany orynnowania, tak aby odpływ deszczówki nie był poprowadzony prosto do szamba, bo w czasie intensywnych opadów koszty jego odbioru chciały nas "zjeść". Udało się. Oszczędności są widoczne. Wymieniliśmy również żarówki w oświetleniu obiektu na led, żeby zmniejszyć pobór prądu.
Naszym marzeniem było powstanie nowych kojców dla psów, które źle tolerują inne psy w boksie. Jednak wciąż brakowało nam środków. Przełomowym momentem były odwiedziny Radia Zet na naszym schronisku. Wrzucona przez naszą wolontariuszkę karteczka z marzeniem o nowym kojcu została wylosowana. Otrzymaliśmy 3 000 złotych więc pomysł mógł ruszyć do przodu. Te pieniądze i ze zbiórki na koncercie Zespołów BAiKA oraz Therapy wykorzystaliśmy do przygotowania terenu i wykonania wylewki wraz z odpływem pod nowe kojce. To był koszt ok. 8000 zł. Gorące podziękowania dla Stowarzyszenia Wygramy Opoczno za możliwość zebrania części tej kwoty. Podziękowania dla firmy Best Bud Jan Urbańczyk za ekspresowe wykonanie zlecenia. Następnie dzięki przesympatycznej Pani Darii udało się pozyskać środki na dwa nowe kojce. To był koszt ok 6000 zł. Ogromne podziękowania za ich zakup dla Firmy Poltank Siegfried Hansen sp.j. W tym roku będziemy kontynuować nasze starania o pozyskanie środków na kolejne dwa kojce. Chcemy też doposażyć schronisko w nowe klatki, budy bo one w wyniku intensywnej eksploatacji szybko ulegają zniszczeniu. Serdecznie zapraszamy do współpracy firmy i instytucje, które chciałyby nam pomóc w pozyskaniu środków na te cele.
Dzięki ogromnemu wsparciu Pani Kasi i jej Teamu ze Sportu i Rekreacji Gminy Opoczno, wspólnym imprezom Bieg Mikołajkowy, Bieg Walentynkowy udało się pozyskać środki na część naszych inwestycji ale również dotrzeć do większego grona osób. Nasze posty są lepiej widoczne, mają większy zasięg, szybciej odnajdujemy właścicieli zagubionych psiaków.
Dzięki pomocy Studio Reklamy Joint mamy pięknie oznakowany samochód i tablice informacyjne schroniska. Dzięki Panu Norbertowi, Ochotniczej Straży Pożarnej OSP OPOCZNO oraz Kibicom z grupy CZERWONE OPOCZNO mamy nową kosiarkę. Długo by jeszcze wymieniać. Wszystkim ale to wszystkim ogromnie dziękujemy.
Systematycznie edukujemy na temat praw zwierząt, warunków bytowych i ich odżywiania. Staramy się o pozyskiwanie karmy pełnowartościowej. Propagujemy to przy okazji zbiórek i darowizn. Bardzo dziękujemy za zrozumienie i wsparcie. Szczególnie dziękujemy Pani Weronice z KAKADU ZOO w Opocznie za możliwość prowadzenia zbiórki wartościowej karmy na terenie ich sklepu. Bardzo dziękujemy również Pani Izie ze sklepu zoologicznego LAGUNA w Opocznie za wsparcie naszych działań i promocyjne ceny dla naszych podopiecznych.
Zorganizowaliśmy dwa razy Dni Otwarte w schronisku: we wrześniu i w grudniu. Bardzo nam zależy żeby schronisko "tętniło życiem" i było widoczne dla mieszkańców Opoczna i okolic a nawet dalszych rejonów Polski. Bardzo się cieszymy, że coraz więcej osób obserwuje naszą stronę i angażuje się w wolontariat lub wspiera nasze schroniskowe działania. Bardzo dziękujemy wszystkim szkołom i nauczycielom za angażowanie dzieci i młodzieży w działania na rzecz bezdomnych zwierząt. Taka edukacja ma ogromną moc i zaowocuje w przyszłości. Serdecznie zapraszamy do ponownych odwiedzin schroniska.
Udało nam się również przygotować wspólnymi siłami kalendarz. Podziękowania dla Pana Konrada Mlonki za piękny bezpłatny projekt kalendarza i dla Drukarni Jamorek za ekspresowy wydruk.
Ogromne podziękowania za profesjonalną pomoc weterynaryjną niesioną naszym podopiecznym dla: Przychodnia Weterynaryjna przy ul. Staromiejskiej w Opocznie, Gabinet weterynaryjny "Zdrowy Pupil", Wilk Przychodnia Weterynaryjna oraz Przychodnia Weterynaryjna SulVet w Sulejowie. Psiaki które trafiają do naszego schroniska bardzo często wymagają dokładnej diagnostyki, specjalistycznych badań czy nawet poważnych zabiegów operacyjnych. Bardzo dziękujemy za okazywaną im empatię, profesjonalizm, dyspozycyjność i czasem nawet całodobową opiekę.
Utrzymanie ok 70 psiaków byłoby bardzo trudne gdyby nie współpraca z firmą Zakład Przetwórstwa Mięsnego Nowakowski. Systematyczne dostawy dobrej jakości karmy dla psiaków w przyjaznej cenie gwarantują nam prawidłowe działanie. Ogromnie dziękujemy Pani Joli Nowakowskiej za możliwość podjęcia współpracy.
No i na koniec bardzo dziękujemy wszystkim Prywatnym Darczyńcom. I tym co wpłacają rzadziej a większe kwoty czy tym, które mniejsze kwoty a częściej. Tym którzy kupują nam karmę, wpłacają na leczenie czy wspomagają transportem dla zwierząt. Nie sposób wymienić wszystkich z imienia ale cieszymy się ogromnie, że pamiętacie o nas.
Przed nami następne 9 miesięcy intensywnej pracy na rzecz zwierząt. Mamy wiele pomysłów. Bądźcie z nami 💗 i trzymajcie kciuki 😊
czwartek, 1 lutego 2024
KALENDARZE 2024
Kochani piękny zwierzakowy kalendarz na rzecz psiaków ze schroniska już u nas. Za 25 zł można nabyć w Schronisku dla Zwierząt w Różannej lub w Gabinecie Zdrowy Pupil w Opocznie. Można też zamówić messengerem lub mailem a prześlemy. Cała kwota ze sprzedaży będzie przeznaczona na potrzeby podopiecznych w schronisku.
Bardzo gorąco dziękujemy Panu Konradowi Mlonce za fantastyczny wykonany charytatywnie projekt kalendarza oraz Drukarni Konrad Jamorek w Opocznie za szybki wydruk i tylko po kosztach. Dziękujemy naszym wolontariuszom Gosi i Adamowi za urocze fotki naszych schroniskowych psiaków. DZIĘKUJEMY💓
środa, 31 stycznia 2024
BRYSIO PO OPERACJI
Brysio to pies znaleziony w Bielowicach po potrąceniu przez samochód. Mimo ogłoszeń żaden właściciel się nie odezwał. Może ze strachu przed kosztami związanymi z uszkodzeniem czyjegoś samochodu albo z kosztami leczenia psa. Tak czy owak pies został w schronisku i jest w trakcie leczenia. Doznał urazu łapy i miednicy. Łapka jest poskładana. Obserwujemy co z miednicą. W gips jej się włożyć nie da. Brysio jest trochę wystraszony całą sytuacją ale na widok naszych pracowników już macha ogonkiem. Apetyt ma, będzie żył. Bardzo dziękujemy Panom Weterynarzom z Przychodni na ul. Staromiejskiej w Opocznie za uratowanie łapy Brysia. Niestety jest to leczenie które wykracza ponad podstawową opiekę weterynaryjną w schronisku więc musimy pokryć dodatkową fakturę. Jeśli ktoś miałby możliwość wsparcia leczenia i rehabilitacji psiaka po wypadku to będziemy bardzo wdzięczni.
wtorek, 30 stycznia 2024
KU PRZESTRODZE!
Ten słodziak to Kruszynka. Sunia została odłowiona w gminie Żarnów i trafiła do gminnej przechowalni. Miała dużo szczęścia bo wypatrzyła ją tam nasza wolontariuszka i przejęła na dom tymczasowy. Miała obróżkę ale była tak przeraźliwie chuda, że podejrzewaliśmy, że mogła zostać porzucona. Kruszynka była ogromnie głodna, rzucała się na jedzenie ale za chwilkę wszystko zwracała. Na początku sądziliśmy, że to z wygłodzenia, skurczony żołądek itp. Ale kiedy nawet papkowate zblendowane jedzonko nie przyjmowało się zabraliśmy ją na badania do Przychodni SulVet w Sulejowie. USG nic nie wykazało więc zrobiliśmy RTG z kontrastem. Okazało się, że tuż przed wejściem do żołądka przełyk jest bardzo powiększony. Przyczyny mogły być różne ale niestety tylko tomografia mogła pokazać jednoznacznie co się tam dzieje. Natychmiast umówiliśmy się na wizytę w Centrum VetHouse w Aleksandrowie Łódzkim. Badanie tomografem jednoznacznie wykazało ciało obce... kość. Nie uwierzycie, kość która zablokowała wejście do żołądka. Duży kawałek, sami zobaczycie na zdjęciach. Jak się taki kawał kości przecisnął przez przełyk... nie wiemy. Była próba wyjęcia gastroskopem ale się nie udało. Kość wbiła się mocno w ściany przełyku, fragmenty zajmowała już martwica. O życiu psa decydowały już godziny. Mieliśmy tylko dwa wyjścia: ratujemy (operacja o wysokim stopniu ryzyka i bardzo kosztowna) albo poddajemy eutanazji bo sunia nawet jeśli nie dostanie zakażenia organizmu to zagłodzi się na śmierć. Wierzcie nam, że to ogromny dylemat. Decydować o życiu małej niewinnej niczemu istotki zastanawiając się skąd pozyskać na operację środki, które mogłyby pomóc kilku innym potrzebującym i lepiej rokującym zwierzakom. Bo jakiś "oszczędny" właściciel zamiast dobrego jedzenia rzucił małej kości... Ale to młode psię, całe życie przed nią. Zaryzykowaliśmy i udało się. Mała Kruszynka żyje. Ale operacja bardzo trudna, bardzo ciężki jest dostęp do przełyku, ograniczony dużymi naczyniami krwionośnymi i narządami. Bardzo jesteśmy wdzięczni całej ekipie weterynarzy, którzy ją ratowali. Kruszynka miała ogromne szczęście ale ile psów nie ma? Ile razy słyszymy: Pani ktoś nam otruł psa... A może nie otruł tylko pies umarł w męczarniach bo połknął kość? Post ku przestrodze, jeśli zależy Wam na Waszych zwierzakach sami wyciągnijcie wnioski.












































